Hej znowu ! ;)
Udało mi się znaleźć czas na napisanie nowego posta na temat moich wakacji. W tym roku leciałam na 2 tygodnie do Chorwacji z niejaką blogerką SWEET DREAMS ( link do boga : http://www.lawerol.blogspot.com/ ). To były świetne wakacje ! Świetnie się z Tosią dogadujemy ;)
Pierwszy dzień zaczął się spokojnie. Poszliśmy na obiad do najlepszej restauracji w naszej miejscowości - AMICO. Obsługiwał nas nieznajomy kelner, który mi i SWEET DREAM się spodobał. Nie był on za ładny, ale nie był też za brzydki.
"PO PROSTU BIŁO OD NIEGO SYMPATIĄ !" stwierdziła Tośka ;)
W drugi dzień pojechaliśmy na obiad do Zadaru. Przy okazji zwiedziliśmy Stary Grad. Wróciliśmy do domku zmęczeni i najedzenie, więc nie mogliśmy iść już do Amico ;( Za to w trzecim dniu zrobiliśmy tak zwany "dzień lenia". Poszliśmy na plażę, wykąpać się w morzu, gdzie woda przebijała 30 stopni.
Na kolację znów wróciliśmy do Amico, jednak nie obsługiwał nas "NASZ" kelner tylko niemiły KLAUDIO. Kolejnym razem podszedł do nas DANIEL. No i w końcu obsłużył nas "NASZ" kelner. Dowiedziałyśmy się jak ma na imię - Mario. Nie wiem jaki jest polski męski odpowiednik tego, ale imię i tak mi się podoba. Gdy wróciliśmy do naszego apartamentu Tosie stwierdziła, że napisze pamiętnik, gdzie będzie opisywać wszystkie spotkania z Mario. Nie mogłam ze śmiech, gdy przeczytałam tytuł piątego dnia :
"CZY TO JUŻ MIŁOŚĆ ?"
Hahaahaha xD Gdy połowa pobytu w Chorwacji minęła postanowiłyśmy z Tośką obejrzeć film składający się z 8 godzinnych odcinków. Obejrzałyśmy to w niecałe 3 dni. W niedzielę znów pojechaliśmy na obiad do Zadaru. W Chorwacji co 100 metrów można kupić pizzę w kawałku. Na obiad w Zadarze zjadłam 2 kawałki i miałam dosyć do kolacji. ;) W poniedziałek 22 lipca poszliśmy na plażę i robiłyśmy zdjęcia sobie i morzu. Jednak żadne zdjęcia mi nie wychodziły, no może jedno lub dwa ;). W czwartek, już pod koniec wakacji oglądam z rodzicami jeden z 3 polskich programów : TVPinfo. Na dole, na czerwonym pasku leciało : "OLT Express odwołuje wszystkie rejsy. Sprzedaż biletów wstrzymana." Wystraszyłam się, ponieważ my właśnie lecieliśmy OLT. Było wtedy nawet zabawnie. Poszłam z rodzicami ( o 23;25 ) do Amico, ponieważ tam byłło Wi-fi za darmo. Poszliśmy szukać informacji. Na szczęście okazało się, że tylko krajowe przeloty zostały wstrzymane ;) W sobotę wylatywaliśmy. Mieliśmy 1,5 godziny spóźnienia. Do domu dojechałam ok. 2:30 w nocy ;/ Wpiłam jeszcze sobie ciepłe kakałko i poszłam spać. To chyba na tyle na temat moich wakacji... ;*

Bardzo fajny blog ;) Będę tu na pewno często wpadała ;D
OdpowiedzUsuńdzięki ;P postaram się odwdzięczyć ;)
UsuńJejku ! Jakie śliczne widoki ! Też tak chcę ;-)) :P <3
OdpowiedzUsuńJa obserwuję , a Ty? :D
dzięki ;) jasne, już też obserwuję ;)
Usuń